Clem Onojeghuo(Unsplash) |
Kto lubi
sprzątać ręka do góry. To nie jest tekst dla ciebie. To dla tych, którzy
sprzątać nie lubią, robią to przymusowo, jak w kamieniołomach, i za co to? Za co?
Wiem, że są takie chwile, kamienie milowe życiowe, kiedy należy się zebrać do kupy i ogarnąć. Na szczęście zdarza się to niezmiernie rzadko, w końcu teściowa nie przyjeżdża co roku. Jednakowoż przychodzi taki moment, że musisz i co zrobisz jak nic nie zrobisz. To ja już lecę z pomocą, bo wiem co trzeba zrobić. Otóż trzeba się przygotować logistycznie, zgromadzić w jednym miejscu wszystko, co będzie potrzebne, zrobić plan działań, natawić się pozytywnie i zadbać o siebie. Ażeby zaplanować gruntowne sprzątanie (no dobra, może nie gruntowne, ale w ogóle jakieś) należy poświęcić temu trochę czasu. Odpowiednio wcześniej należy odwiedzić księgarnię, a jak zasoby masz kiepskie, albo ci szkoda kasy na książki – to bibliotekę, albo przejrzeć internet. Czego tam szukasz? No szukasz inspiracji i pomysłów. Wszystko na temat motywacji, nieodkładania na później, połykania żab, planowania. Jak to wszystko przeczytasz – co trochę czasu ci zajmie, nie przestawaj, leć zaraz do sklepu papierniczego. Kup odpowiedni zeszyt, zestaw do piasania, jakieś taśmy, naklejki, markery. Wiem, wiem, nie jest łatwo wybrać odpowiednie grubości i kolory, ale jak to zrobisz to już będzie z górki. Nie proponuję zakupu przez internet z powodu oczekiwania na przesyłkę, ale w zasadzie tutaj masz większy wybór wszystkiego. To już jak chcesz. Po dokonaniu zakupu, nie patrz tępo w ścianę tylko zaraz zabieraj się do roboty, no kawę to możesz sobie zrobić. Dobra wyskocz z koleżanką do kafejki, ale zaraz wracaj. Robota czeka. Utwórz z tych wszystkich rzeczy, które nabyłaś planer. Nie taką zwykłą listę, bo to jest mega nieprofesjonalne. Planer zrób na miesiąc, na tydzień i na jutro. Nie wiesz jak? Poczytaj sobie na blogach, no trochę się postaraj, ludzie nie po to wypruwają sobie flaki, żeby ci pomóc, żebyś ty teraz się poddała. Jak już jesteś w necie i sprawdziłaś swojego fejsbooka, to weź teraz poszukaj odpowiedzi na pytanie jak posprzątać, żeby szybko i niemęcząco. Wiem, to musi trwać. Mam nadzieję, że jesteś na urlopie, bo to trzeba rozłożyć w czasie.
Wiem, że są takie chwile, kamienie milowe życiowe, kiedy należy się zebrać do kupy i ogarnąć. Na szczęście zdarza się to niezmiernie rzadko, w końcu teściowa nie przyjeżdża co roku. Jednakowoż przychodzi taki moment, że musisz i co zrobisz jak nic nie zrobisz. To ja już lecę z pomocą, bo wiem co trzeba zrobić. Otóż trzeba się przygotować logistycznie, zgromadzić w jednym miejscu wszystko, co będzie potrzebne, zrobić plan działań, natawić się pozytywnie i zadbać o siebie. Ażeby zaplanować gruntowne sprzątanie (no dobra, może nie gruntowne, ale w ogóle jakieś) należy poświęcić temu trochę czasu. Odpowiednio wcześniej należy odwiedzić księgarnię, a jak zasoby masz kiepskie, albo ci szkoda kasy na książki – to bibliotekę, albo przejrzeć internet. Czego tam szukasz? No szukasz inspiracji i pomysłów. Wszystko na temat motywacji, nieodkładania na później, połykania żab, planowania. Jak to wszystko przeczytasz – co trochę czasu ci zajmie, nie przestawaj, leć zaraz do sklepu papierniczego. Kup odpowiedni zeszyt, zestaw do piasania, jakieś taśmy, naklejki, markery. Wiem, wiem, nie jest łatwo wybrać odpowiednie grubości i kolory, ale jak to zrobisz to już będzie z górki. Nie proponuję zakupu przez internet z powodu oczekiwania na przesyłkę, ale w zasadzie tutaj masz większy wybór wszystkiego. To już jak chcesz. Po dokonaniu zakupu, nie patrz tępo w ścianę tylko zaraz zabieraj się do roboty, no kawę to możesz sobie zrobić. Dobra wyskocz z koleżanką do kafejki, ale zaraz wracaj. Robota czeka. Utwórz z tych wszystkich rzeczy, które nabyłaś planer. Nie taką zwykłą listę, bo to jest mega nieprofesjonalne. Planer zrób na miesiąc, na tydzień i na jutro. Nie wiesz jak? Poczytaj sobie na blogach, no trochę się postaraj, ludzie nie po to wypruwają sobie flaki, żeby ci pomóc, żebyś ty teraz się poddała. Jak już jesteś w necie i sprawdziłaś swojego fejsbooka, to weź teraz poszukaj odpowiedzi na pytanie jak posprzątać, żeby szybko i niemęcząco. Wiem, to musi trwać. Mam nadzieję, że jesteś na urlopie, bo to trzeba rozłożyć w czasie.
Jeśli już
masz za sobą planowanie, proponuję niespiesznie następny krok: jeśli masz w
domu zasób różnorodnych specyfików i ściereczek magicznych i rękawiczki
lateksowe czarne (najlepsze) – ten krok możesz pominąć. Żeby nie marnować czasu
proponuję film. O no właśnie, widzisz tego wariantu nie wzięłam pod uwagę. Wróć
do planowania i wybierz 5 filmów, które chciałabyś/mogłabyś ewentualnie
obejrzeć. Teraz wróć do teraz, wybierz pierwszy z listy i włącz. Jeśli nie masz
w domu środków chemicznych, lub naturalnych lecisz teraz do drogerii, albo nawet
na stację benzynową (jeśli jest niedziela, późny wieczór). Kupuj tylko rzeczy
polecane przez internautów, nie kieruj się reklamą, bo ta kłamie. Masz
wszystko? Uff, to teraz najtrudniejsze. Musisz, ale to koniecznie musisz podjąć
pewną decyzję: czy sprzątsz w słuchawkach,
czy bez. Dlaczego to takie ważne? No weź mnie nie rozśmieszaj, przecież musisz
czegoś słuchać. Jeśli mieszkasz w bloku to lepiej w słuchawkach, bo musi być
głośno, albo jak masz duży dom, a sprzęt grający tylko w jednym pomieszczeniu
to też odpada. No więc chyba jednak słuchawki. Teraz druga część
najtrudniejszego: wybierasz playlistę do sprzątania. I to nie 5 utworów, ale 5
ulubionych płyt co najmniej. Nie muszę chyba zaznaczać, że raczej nie poezja śpiewana.
U mnie sprawdza się:
1. Metallica
–czarny album,
2. Pearl Jam
– Ten,
3. Kult
jakiś stary – ze względu, że sobie też pośpiewać lubię,
4.Tom Odell –
The Another Love,
5. Matisyahu
– cokolwiek
oraz Bob
Marley-Survival na liście rezerwowej
Nie muszę przypominać,
że ostatnie zadanie jest kluczowe, że lista nie jest stała i, że ewoluuje. Jeśli masz już swoją listę i prawie
już zaczynaszbrać siędo dzieła, to zaczekaj, przesłuchaj, żeby mieć pewność, że
to jest to.
Chwytliwy tytuł ;) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńMoże trochę :)
UsuńPozdrawiam, uśmiecham się i puszczam oko do Ciebie;)
OdpowiedzUsuńHahaha :) a playlista do sprzątania to niezbędnik :) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńgłośne granie być musi :)
UsuńTytuł przeszedł samego siebie :D teraz jak będę sprzątać, napewno będę miała lepszy humor
OdpowiedzUsuńTo dobre nastawienie do tak prozaicznej czynności :)
UsuńJa tam sprzątać lubię - bardzo mnie to uspokaja. Mam wrażenie, że układając kolejne rzeczy, ogarniam nie tylko przestrzeń wokół siebie, ale przede wszystkim w sobie :)
OdpowiedzUsuńZwłaszcza jak mam coś do napisania, zrobienia, oooo wtedy to pół miasta posprzątam, poukładam, zanim zabiorę się do pisania. Ale to tak działa, jak poogarniam wszystko wokół, w sobie - to łatwiej o inwencję, kreatywność.
Usuńja od dziecka wspomagałam się muzyką w sprzątaniu, bardzo mi to pomaga :)
OdpowiedzUsuńDobry tytuł! :) Prawdziwy poradnik.
OdpowiedzUsuń